Najczęstsze pytanie na pierwszej rozmowie: „ile kosztuje reklama na Facebooku?". Uczciwa odpowiedź: to zależy — ale da się pokazać, od czego dokładnie i jakich rzędów wielkości się spodziewać.
Dwa koszty, których nie wolno mylić
- Budżet reklamowy — pieniądze, które płacisz bezpośrednio Meta za wyświetlanie reklam. Zawsze idą z Twojej karty do Meta, nie do agencji.
- Obsługa kampanii — praca nad strategią, kreacjami, testami i optymalizacją. U nas wyceniana indywidualnie po krótkim briefie, z grafikami w cenie.
Od czego zależy koszt zgłoszenia
- Oferta i próg wejścia — „darmowa lekcja próbna" konwertuje inaczej niż „kup karnet za 400 zł".
- Kreacja — najczęstsza dźwignia. Ta sama kampania z lepszą kreacją potrafi mieć kilkukrotnie niższy koszt zgłoszenia.
- Miejsce docelowe — formularz w aplikacji vs wolna strona, która gubi połowę ruchu.
- Szybkość odpowiedzi — lead bez odpowiedzi to koszt bez sprzedaży, niezależnie od jakości kampanii.
- Konkurencja i sezon — wrzesień w edukacji czy grudzień w e-commerce podbijają stawki aukcji.
Realne liczby z naszych kampanii
- Szkoła muzyczna: 174 zgłoszenia w 2 miesiące, koszt zgłoszenia 19,23 zł, ROAS 165%.
- Kurs online (beauty): 16 000 zł sprzedaży z ok. 2 500 zł budżetu — zwrot ponad 5×.
- Studio pilates: 2× wyższy przychód w miesiąc z kampanii lokalnej.
To nie obietnica — to punkty odniesienia. Twój wynik zależy od oferty, marży i tego, jak szybko obsługujesz zgłoszenia.
Jaki budżet reklamowy na start?
Dla lokalnej firmy usługowej sensowne minimum to zwykle kilkaset złotych do ok. 1 500–2 000 zł miesięcznie na sam budżet reklamowy — tyle, żeby algorytm miał z czego się uczyć i żeby dało się przetestować 2–3 kreacje. Mniejsze kwoty potrafią działać, ale wydłużają fazę testów.
Czego unikać
- Przycisku „Promuj post" — to najdroższy sposób kupowania lajków, nie klientów.
- Braku piksela/API konwersji — bez pomiaru nie ma optymalizacji.
- Nerwowych zmian co 3 dni — kampania potrzebuje czasu na naukę.
- Wysyłania ruchu na stronę, która ładuje się 8 sekund.
Kiedy reklama „się nie spina"
Są biznesy, w których matematyka na start nie wychodzi: bardzo niska marża, brak możliwości obsłużenia nowych klientów, oferta nieodróżnialna od konkurencji. Mówimy to wprost na wycenie — taniej jest usłyszeć „jeszcze nie teraz", niż przepalić trzy budżety.